Lotnisko w Larnace wraca do normy po czerwonym alarmie

lotnisko

Lotnisko w Larnace na czerwonym alarmie po lądowaniu samolotu z Mołdawii

W poniedziałek, na trzy godziny lotnisko w Larnace ogłosiło czerwony alarm, gdy na pokładzie lądującego samolotu z Mołdawii znaleziono podejrzaną osobę. Maszyna, na pokładzie której znajdowało się 104 pasażerów i członków załogi, wylądowała tuż przed 11.00 i została skierowana do specjalnej strefy, z dala od innych samolotów i budynku lotniska. Na pokład weszli uzbrojeni policjanci, którzy zatrzymali podejrzanego do przesłuchania na lotnisku.

Śledztwo w sprawie podejrzanego pasażera

Według informacji, podejrzany to mężczyzna z Mołdawii, który wielokrotnie odwiedzał Cypr. Władze prowadzą śledztwo, aby dowiedzieć się, dlaczego wrócił na Cypr i zwróciły się do Interpolu o informacje na temat podejrzanej osoby. Pasażer nie został zatrzymany, ale osoba z Mołdawii, która poinformowała władze o niebezpiecznym pasażerze, również jest przedmiotem dochodzenia. Zaznaczono, że czerwony alert wynikał z obecności podejrzanego pasażera na pokładzie, ale nie była to sytuacja porwania samolotu.

Protokoły bezpieczeństwa i konsekwencje dla ruchu lotniczego

Cywilna Służba Lotnicza we współpracy z Hermesem uruchomiła wszystkie niezbędne protokoły, a lotnisko w Larnace wznowiło działalność po trzech godzinach. W tym czasie wszyscy pasażerowie pozostali na pokładzie, dopóki ich bagaże nie zostały przeszukane. Tuż przed 14.00 pasażerowie opuścili samolot, a samolot został przesunięty z obszaru specjalnej ochrony. Lotnisko w Larnace zostało zamknięte na dziesięć minut, a samolot z Kataru został przekierowany na lotnisko w Pafos.

Komentarze ministrów

Minister Transportu, Alexis Vafeades, powiedział, że samoloty lądujące w Larnace były trzymane na dystans od maszyny z Mołdawii. Minister Sprawiedliwości, Marios Hartsiotis, poinformował, że otrzymano informacje o podejrzanym pasażerze na pokładzie samolotu z Mołdawii. Gdy informacje te wpłynęły, natychmiast wprowadzono środki bezpieczeństwa na lądowanie i zmobilizowano policję oraz straż pożarną. Hartsiotis dodał, że podejrzany został przesłuchany i informacje są analizowane. Policja ogłosiła w poniedziałek wieczorem, że podejrzany został zwolniony bez postawienia zarzutów.